Dlaczego czasem warto popłynąć?

Od zawsze bałam się pływać. Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale uparcie w to wierzyłam. Czy kiedyś zadałam sobie pytanie dlaczego? Nie. Samej trudno jest o taką autorefleksję. Jednak życie często stwarza nam okazje, żeby się zatrzymać i zastanowić jak nasze przekonania nam służą. To że w coś wierzysz i robiłaś tak całe życie, wcale nie znaczy, że to prawda. Czasem warto jest zakwestionować coś i popłynąć…

bram-gerinckx-323420

Pływać nauczyłam się dopiero na studiach. Zawsze wydawało mi się, że się boję wody, choć trudno mi powiedzieć dlaczego. Zabawne, że z tym moim strachem zamieszkałam na wyspie pośrodku niczego, takiej, że do wody jest zawsze, niezależnie gdzie jesteś, max. 30 min.! Mieszkając na Mauritiusie, blisko plaży, prawie codziennie chodzę na spacery i podziwiam ten ocean. Bardzo mnie to relaksuje. Oczywiście wchodziłam do wody, pokąpać się, jak to mówią, ale zawsze bałam się pływać – dopóki moja znajoma mnie nie zapytała czemu nie pływam. Ja mówię, że się boję głębokości, że w basenie to tak, ale nie w oceanie. A ona na to (pełnym zrozumienia i miłości głosem): Marlena, przecież tu jest rafa koralowa dookoła wyspy, i przez dobre 100 metrów od brzegu, jest jakieś 70 cm wody. Zonk. Przecież ja o tym świadomie wiem, widzę tę rafę codziennie, widzę jak się fale na niej załamują. I jakoś nie skojarzyłam!

Aż się zaśmiałam w głos na samo wspomnienie. Tak to właśnie pielęgnujemy w sobie nasze ograniczające przekonania i nawet nie przyjdzie nam do głowy żeby je zweryfikować! Tak więc, od tej rozmowy już pływam 🙂 Tzn. w wyznaczonych miejscach i przy bojach, ale pływam, bo tak jakby mi się jakaś klapka otworzyła w głowie.

I tyle czasem wystarczy – zmiana tego co myślisz, co Ci się wydaje, co przyjmujesz za jedyną prawdę – żebyś uwierzyła w siebie, żebyś zaprzestała ograniczającego Cię nawyku, żebyś dokonały niemożliwego! A, i jeszcze potrzebujemy kogoś, kto nas ‘złapie’ na oszukiwaniu samej siebie, kto nam zada to oczywiste pytanie. Kogoś, kto pomoże nam zobaczyć, że jest inny sposób i że coś, w co wierzyłyśmy jako dziecko, i może przez kolejne 20 lat, może nie jest już prawdziwe. Czy kiedykolwiek było? Nie ma znaczenia. Liczy się teraz. Tylko teraz, przez swoje ograniczające, negatywne przekonania na własny temat marnujesz jakąś szansę. Nie otwierasz jakichś drzwi, przegapiasz zjazd z autostrady i dalej jedziesz nie wiadomo gdzie, albo do Ciechocinka, bo zawsze tam jeździłaś odkąd byłaś mała. Zachęcam Cię, rozglądaj się, szukaj osób, które zadadzą Ci to oczywiste pytanie, nie bój się tego i jak masz okazję, popłyń!


 

P.S. Piszę tego bloga, bo w związku z powyższym przełomem w moim myśleniu na temat swoich umiejętności pływackich, wyskoczyłam dziś z łódki na morzu, żeby podziwiać rybki. Tak, w kamizelce, ale jakbyście mnie zapytały 2 miesiące temu czy coś takiego bym zrobiła, to z pewnością powiedziałabym: Hell, no! Bałam się bardzo. Rybki były przepiękne, a uczucie beztroskiego unoszenia się na wodzie nieziemskie. Warto było.

[Photo by Bram Gerinckx]


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s